Ta strona używa plików cookies (ciasteczka) w celach statystycznych oraz by zwiększyć komfort korzystania z serwisu.     [x] zamknij

Chińskie szaleństwo

Chiny produkują DWA razy więcej cementu, niż reszta świata. Jest to towar ciężki i o niskiej wartości, nie opłaca się go zatem eksportować. Zdrowy rozsądek mówi, że sami Chińczycy tyle go nie potrzebują.

Prawda jest taka, że produkcja tego cementu ruszyła jak wściekła wskutek stymulacji z 2009 r. 5 lat po 2008 r. wzrosła w sposób porównywalny z tym, jak zwiększyła się przez 16 lat przed 2008 r.

 

Chiny i Tajlandia mają z grubsza taki sam PKB per capita. Tajlandia wytwarza 40 mln ton, przy populacji kraju liczącej 67 mln. Chiny 3 mld ton przy 1351 mln ludności. Gdyby postępowały jak Tajlandia, potrzebowałyby tylko 800 mln ton!

 

Podobnie jest ze stalą: Chiny wytwarzają jej tyle, co reszta świata razem wzięta. Po 2008 r. jej produkcja skoczyła o 50%, do 20 mln ton miesięcznie.

 

Ta nadprodukcja wydaje się nie mieć związku z żadną inną logiką ekonomiczną, niż szybko zarobić i uciec, nim pęknie bańka. Pekin próbuje ograniczyć najgorsze ekscesy, bez doprowadzenia zarazem do załamania gospodarki, ale łatwo nie jest. Zwłaszcza, gdy w grę wchodzi tyle potężnych grup interesów.

 

 

Na podst. China Insanity, Bernard Tan, made-in-china.com

Polityka prywatności