Ta strona używa plików cookies (ciasteczka) w celach statystycznych oraz by zwiększyć komfort korzystania z serwisu.     [x] zamknij

Rządowe obligacje (i fundusze obligacyjne)

O tej klasie aktywów mówi się, że jest wolna od ryzyka. Lecz, „tak naprawdę, obarczona jest rosnącym ryzykiem kredytowym i systemowym ryzykiem związanym z inflacją” – zwraca uwagę brytyjski doradca inwestycyjny Tim Price.

Niemniej inflacja jest „jedynym rozwiązaniem, jeśli chodzi o górę długów, które pozwoli kulturze zadłużenia utrzymać się w takiej czy innej formie".


Price uważa, że zarządzanie funduszami obligacji to katastrofa, ponieważ „najcięższe" wagi przypisuje się tu największym rynkom papierów dłużnych (według wielkości aktywów). Ponieważ są to rynki, gdzie znajdują się najbardziej zadłużeni emitenci, czy to państwowi, czy to korporacyjni, zarządzający, śledzący indeksy obligacji, „mają największą ekspozycję na emitentów, którzy są najbardziej pogrążeni w długach". Z definicji więc, ich fundusze są w dużym stopniu narażone na kredyty obiektywnie niskiej jakości.


„Indeksy obligacji (...) zmuszają każdego menedżera, na tyle głupiego, by paść ich ofiarą, do obładowania się najbardziej zadłużonymi emitentami (...), którzy obecnie, tak się składa, oferują też nominalną rentowność, zaliczaną do tych najbardziej mizernych".

 

 

Na podst. Government bonds, Martin Spring

Zdjęcie: © Depositphotos.com/kennytong

Polityka prywatności