Ta strona używa plików cookies (ciasteczka) w celach statystycznych oraz by zwiększyć komfort korzystania z serwisu.     [x] zamknij

Japonia: Abenomia zawodzi, wyzwalając paniczne reakcje polityków

Jeśli chodzi o możliwe rezultaty tzw. Abenomii, czyli planu potrójnej stymulacji gospodarki, realizowanego przez premiera Japonii, byłem niezmiennie pesymistą… i powoli okazuje się, że miałem rację.

Łatwe ruchy polegały na osłabieniu waluty i „drukowaniu" ogromnych ilości pieniędzy. Natomiast radykalne reformy strukturalne są „rozmydlane", gdyż są trudne do przeprowadzenia, ze względów politycznych.


Coraz częściej, Abenomię postrzega się jako porażkę. Pociąga to za sobą działania rządu naznaczone paniką.


Reakcją gubernatora banku centralnego, Haruhiko Kurody, na dane o wzroście gospodarczym, dalekim od oczekiwań i na inflację znacznie poniżej docelowych 2 proc., było forsowanie kolejnego, silnego zastrzyku kreowanego pieniądza.


Co niewiarygodne (biorąc pod uwagę zarówno instynkt stadny bankierów centralnych, jak i silną w Japonii, kulturową skłonność do konsensusu), zarząd Banku Japonii był w tej kwestii podzielony równo pół na pół. Przy takim udziale przeciwników, gubernator był stanie wygrać tylko dlatego, że wykorzystał swój decydujący głos.


Abe wycofał się teraz z wprowadzenia, w ramach reformy podatkowej, kolejnej podwyżki podatku od sprzedaży. I wezwał do wyborów powszechnych, by okopać się na swej politycznej pozycji, zanim ta ze szczętem osłabnie. Przez półtora roku akceptacja dla niego w społeczeństwie zmalała z 66 proc. do 44 proc. i nadal spada.


Popyt konsumpcyjny jest niemrawy, ponieważ dochody nie rosną na tyle, by zrekompensować tegoroczną podwyżkę podatku od sprzedaży. Na słabnącego jena narzekają małe i średnie firmy, w które uderzają coraz większe koszty importu (wyrażone w jenach, poszły w górę w ostatnich dwóch latach o 22 proc.). Wielki biznes jest wciąż niechętny inwestowaniu w Japonii. Jeśli już stawia na rozwój inwestycji, to fabryki woli budować za granicą, w tanich, azjatyckich krajach.


Ponieważ zamknięto wszystkie elektrownie jądrowe, koszt importu paliw kopalnych jest olbrzymi. Słabszy jen okazał się, poza tym, marnym bodźcem, jeśli chodzi o wzrost eksportu wyrażony w dolarach. Saldo handlu zagranicznego ledwo osiągnęło próg rentowności i wydaje się zmierzać w kierunku strukturalnego deficytu.


W ramach najnowszego „doładowania", bank centralny planuje „drukować" pieniądze, by kupować co roku obligacje rządowe za równowartość 690 mld dol. Jednak prof. Richard Werner, który podobno wymyślił eufemizm „poluzowanie ilościowe" (quantitative easing), kiedy doradzał BJ w latach 90., twierdzi, że polityka ta, przynajmniej taka, jak ją obecnie stosują Japończycy, jest „kompletnie bezużyteczna" i „nie ma żadnego wpływu na gospodarkę".


Na szczęście dla Abego, opozycja jest słaba, zatem po wyborach powinien zachować władzę. Jednak topniejące poparcie sprawi, że przepchnięcie fundamentalnych reform będzie dla niego jeszcze trudniejsze.

 

 

Na podst. Failing Policies Panic Japan's Leaders, Martin Spring

Zdjęcie: © Depositphotos.com/sepavone

Polityka prywatności