Ta strona używa plików cookies (ciasteczka) w celach statystycznych oraz by zwiększyć komfort korzystania z serwisu.     [x] zamknij

Złoto i obligacje

Zdaniem Burta Coonsa, prywatnego inwestora i analityka z Teksasu, spadek cen metali szlachetnych i innych surowców należy uznać za sygnał, że Fed i pozostałe banki centralne przegrają wojnę z deflacją. To zła wiadomość dla fanów złota, ale dobra dla tych, którzy mają bycze nastawienie do obligacji skarbowych.

Coons twierdzi, że bessa na rynku złota weszła już w ostatnie stadium, które określa jako „fazę anihilacji”. Wykresy sugerują, że cena za uncję może zjechać nawet w okolice 700 dol. W miarę, jak spadek będzie się przedłużał, coraz więcej ludzi zacznie postrzegać żółty metal jako „worek bez dna”. W końcu, wielu z tych, którzy pozostawali mu wierni, podda się, a inni zostaną zmuszeni do upłynnienia swoich zapasów.

 

Nadwyżka światowego zadłużenia wymusza deflację. To „popchnie w górę długoterminowe obligacje skarbowe”. Stopy procentowe w USA zmaleją, a dolar prawdopodobnie będzie się dalej umacniać. Dlatego Coons zaleca, by zainwestować ok. 40% portfela (oczywiście, uwzględniając indywidualne okoliczności) w długoterminowe papiery dłużne amerykańskiego rządu.

 

Ich rentowność będzie maleć, a wartość kapitałowa rosnąć, dopóki waluta USA będzie budzić zaufanie. „Jak w czasie Wielkiego Kryzysu, obligacje rządowe powinny zwyżkować”, aż dojdzie do kryzysu bankowego, jak ten, który zaczął się od upadku banku Credit Anstalt w maju 1931 r.

 

Wówczas, „złoto prawdopodobnie odzyska swoją tradycyjną pozycję” jako „aktywo wolne od ryzyka kontrahenta i ostatni bastion wartości”. Będzie to początek „następnej hossy na rynku złota”.

 

Coons radzi, by do tego czasu ulokować w cennym kruszcu nie więcej, niż 10% portfela (jako „zabezpieczenie”, najlepiej w postaci fizycznej, np. w monetach), a 5-10% przeznaczyć na „rzadkie metale o znaczeniu strategicznym”, które mniej ucierpią w wyniku deflacji, a mogą zyskać na gromadzeniu przez rządy „materiałów wojennych”.

 

Oczywiście, jeśli podzielacie pesymizm Coonsa w sprawie złota (przynajmniej w obecnej „fazie anihilacji”), związane z tym spekulacje mogą wam się wydać kuszące.

 

 

Na podst. Gold and Bonds, Martin Spring

Zdjecie: © Depositphotos.com/ scanrail

Polityka prywatności