Ta strona używa plików cookies (ciasteczka) w celach statystycznych oraz by zwiększyć komfort korzystania z serwisu.     [x] zamknij

Rosnące koszty służby zdrowia wpędzają w chorobę nawet Holandię

Koszty holenderskiej służby zdrowia rosną od 2000 r., stwarzając coraz większe zagrożenie dla finansów publicznych. Rząd koalicyjny zwolnił tempo wdrażania reform ponieważ obawia się utraty poparcia części wyborców i obniżenia jakości usług medycznych.

W Holandii, podobnie jak w większości państw zachodnich, koszty publicznej służby zdrowia nieprzerwanie rosną. Według opublikowanej niedawno analizy Głównego Urzędu Planowania (Het Centraal Planbureau, CPB), państwowej agencji ds. prognoz makroekonomicznych, realny wzrost wydatków na służbę zdrowia sięgał w ostatnim dziesięcioleciu prawie 4 proc. rocznie, tempo wzrostu PKB nieznacznie zaś przekraczało 1 proc.


Służba zdrowia stanowi coraz większe obciążenie dla budżetu. W 2000 r. przeznaczano na nią 9 proc. PKB, a w 2012 r. już 13 proc. W raporcie CPB ostrzega, że jeśli utrzyma się obecne tempo wzrostu kosztów to do 2040 r. wydatki na opiekę zdrowotną dojdą do 31 proc. PKB. Oznacza to, że przeciętne gospodarstwo domowe będzie musiało wówczas przeznaczać 47 proc. dochodów na usługi medyczne finansowane ze środków publicznych (obecnie jest to 23 proc.).


Koszty podnoszą ciśnienie


Szczególnie niepokoi fakt, że Holandia przeznacza na służbę zdrowia wyższy odsetek PKB niż większość pozostałych państw zrzeszonych w OECD. Z danych opublikowanych przez tę organizację wynika, że w 2010 r. Holandia przekazywała na opiekę medyczną o 2,5 punktów procentowych PKB więcej od średniej OECD (zob. zestawienie poniżej).

 

 

(infografika: D. Gąszczyk/CC BY-SA proisraeli)


Uważa się, że jednym z ważniejszych powodów rosnących kosztów jest starzenie się holenderskiego społeczeństwa. Centraal Bureau voor de Statistiek (CBS), główny urząd statystyczny, podaje, że odsetek Holendrów, którzy ukończyli 65 lat zwiększył się z 12,8 proc. w 1990 r. do 15,6 proc. w 2011 r. Przewiduje się, że w ciągu najbliższych pięciu, dziesięciu latach ten wskaźnik rosnąć będzie jeszcze szybciej. Ale CPB we wspomnianym wyżej raporcie podał, że zaledwie 1 proc. wzrostu wydatków na opiekę zdrowotną wynika ze starzenia się społeczeństwa. W znacznie większym stopniu jest spowodowany poszerzeniem zakresu usług medycznych oraz wprowadzaniem nowych i lepszych technologii.


W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera odróżnienie wydatków na leczenie od kosztów opieki długoterminowej. Holandia pod względem wielkości kwot przeznaczanych na opiekę długoterminową (reguluje tę kwestię ustawa o szczególnych kosztach chorobowych, AWBZ), znajduje się na pierwszym miejscu listy państw zachodnich (zob. zestawienie poniżej). To częściowo tłumaczy ogólnie wysokie wydatki z budżetu. Jest więc możliwe, że rząd premiera Marka Ruttego, uformowany przez koalicję pod kierownictwem liberalnej, centroprawicowej partii VVD, będzie dążył do reform i oszczędności właśnie w dziedzinie opieki długoterminowej, starając się jednocześnie utrzymać jakość opieki leczniczej.

 

 

(infografika D.Gąszczyk/CC BY-NC-SA Fotos GOVBA)


Co prawda na wzrost kosztów służby zdrowia zwrócono w Holandii uwagę już na początku XXI w., ale nie przejmowano się tym jakoś szczególnie. Tak było aż do kryzysu finansowego z lat 2008–2009, kiedy to rządy państw europejskich stanęły przed koniecznością zmniejszania deficytów budżetowych i równoważenia bilansów.


Od tamtego czasu kwestia służby zdrowia – pod względem wydatków, zdecydowanie najważniejszej w polityce budżetowej w Holandii – wywołuje zaciekłe debaty. Sam rząd jest jednak w trudnym położeniu, ponieważ z jednej strony musi redukować koszty, z drugiej – dążyć do utrzymania jakości usług medycznych i stabilności politycznej. Inicjatywy podejmowane w ostatnich kilku latach dowiodły, że znaczące zmniejszenie w budżecie udziału wydatków na zdrowie trudno jest osiągnąć.


Ulgę miało przynieść wprowadzenie zmiany fundamentalnej, mianowicie podniesienie wieku emerytalnego, w celu zapewnienia dodatkowych wpływów do kasy państwa. Po ostrej walce politycznej stoczonej w 2011 r. ustalono, że wiek emerytalny stopniowo zostanie wydłużony, z 65. do 67. roku życia. W niektórych grupach społecznych wyraża się jednak powszechnie niezadowolenie z powodu tej zmiany, a do tego dopiero się okaże ilu Holendrów faktycznie będzie pracować do skończenia 67 lat. Projekt ustawy, w której ujęto także przepisy mające zachęcić do przechodzenia na emeryturę w późniejszym wieku, w 2012 r. uznany został za „kontrowersyjny".


W Holandii, gdy władzę sprawuje rząd tymczasowy zależny od istnienia danej koalicji (a tak było w Holandii od kwietnia do września ubiegłego roku), nie ma on pełni upoważnień legislacyjnych. Pierwsza Izba Stanów Generalnych (izba wyższa parlamentu) orzeka wówczas, czy proponowane rozwiązania prawne nie są „kontrowersyjne". Propozycję ustawy uznaje się za „kontrowersyjną", gdy można zasadnie zakładać, że jej zapisy byłyby odmienne, gdyby władzę sprawował inny rząd. Ustawa pozostaje „kontrowersyjna" do czasu, kiedy władzę obejmie rząd mający pełne upoważnienia.


Z powodu tych ograniczeń nie można się spodziewać, aby nowa ustawa o wieku emerytalnym i sprawach z nim związanych została przyjęta przed 1 stycznia 2014 r.


Co do wzrostu kosztów służby zdrowia w następstwie rozszerzania zakresu usług i wprowadzania nowych, kosztowniejszych procedur i technologii, to w porozumieniu koalicyjnym zawartym w listopadzie 2012 r. ujęto kilka inicjatyw, które mogą spowodować obniżkę wydatków. Po pierwsze, przewiduje się łączenie specjalności i nakłanianie placówek służby zdrowia do współpracy oraz scalania usług na poziomie regionalnym w zakresie opieki kosztownej, złożonej i stosowanej w skomplikowanych nagłych przypadkach, przy jednoczesnym wydzieleniu opieki mniej złożonej. Po drugie, bardziej rygorystycznie ma być przestrzegane rozróżnienie na podstawowe zabiegi medyczne oraz usługi dodatkowe. Po trzecie, zakłada się zwiększenie efektywności placówek poprzez zmniejszenie nadmiernego zatrudnienia w służbie zdrowia.


Nie można jeszcze stwierdzić, czy zwiększenie zakresu współpracy zapewni znaczące oszczędności. Także dotychczasowe próby reformowania usług medycznych, takie jak wprowadzenie opłat początkowych w opiece zdrowia psychicznego, pobieranie opłat za pobyt w szpitalu w wysokości 7,5 euro za dzień oraz deregulacje cenników usług stomatologicznych, nie zakończyły się sukcesem. Wycofano się praktycznie ze wszystkich propozycji.


Co do zwiększenia efektywności placówek, w najnowszym porozumieniu branżowym, zawartym w kwietniu 2013 r., przewidziano wprawdzie likwidację pewnych stanowisk pracy, ale ewentualne korzyści zostały zniwelowane przez odrzucenie planu zamrożenia płac oraz ustalenie budżetu na pomoc dla zwolnionych, szukających nowego zatrudnienia. Choć więc pewne inicjatywy podjęto, pozostaje pytanie, czy wystarczą, aby zapewnić znaczną obniżkę kosztów.


Balansowanie z lancetem


Rząd zwracał również uwagę na to, że Holandia przeznacza więcej środków, niż inne państwa zachodnie, na opiekę długoterminową. W porozumieniu koalicyjnym z listopada 2012 r. ujęto plan obniżki wydatków poprzez przekazanie lokalnym organom administracji placówek zapewniających opiekę chorym przewlekle, ograniczenie tego rodzaju opieki wyłącznie do medycznej oraz zaostrzenie nadzoru nad tzw. persoonsgebonden budget (świadczeniem ze strony państwa, które pacjent może przeznaczyć stosownie do swoich potrzeb).


Porozumienie z kwietnia tego roku umożliwiło ponadto redukcję budżetów lokalnych rad na opiekę przy schorzeniach przewlekłych, ale środki przeznaczone na ten cel nie zostaną zmniejszone o 75 proc., jak zakładano pierwotnie, lecz o 40 proc. (oznacza to różnicę w wysokości 530 mln euro). Nadzór nad persoonsgebonden budget zostanie zaostrzony, aby zapobiegać przypadkom wyłudzeń, ale jednocześnie ten budżet został powiększony o 150 mln euro.


To kolejny przykład chwiejnej równowagi między dążeniem do uzyskania dostatecznego poparcia społeczeństwa, a próbą utrzymania wydatków pod kontrolą. Przy sprzecznych niekiedy interesach wspomniany budżet zwiększa się.


Czekającego rząd zadania nie ułatwia fakt, że służba zdrowia to kwestia delikatna i o ogromnym znaczeniu politycznym, co ujawniło się szczególnie wyraźnie w listopadzie 2012 r. Prawie doszło wtedy do kryzysu politycznego po wysunięciu propozycji (szybko się z niej wycofano), aby składki zdrowotne w większym stopniu uzależnić od dochodów (w obecnym systemie wielkość składki zależy od dochodu w 80 proc.). Ponadto partie opozycyjne podawały w wątpliwość to, czy konkurencja między podmiotami świadczącymi usługi medyczne przynosi zamierzony skutek, czyli obniżenie składek zdrowotnych odprowadzanych przez podatników. Najnowsze dane (z kwietnia 2013 r.), dotyczące wszystkich podmiotów opieki zdrowotnej, wskazują, że w 2012 r. osiągnęły one rekordowe zyski netto, w sumie 1,4 mld euro. Natomiast wielkość składek odprowadzanych przez Holendrów na ubezpieczenia zdrowotne w ostatnim pięcioleciu nieustannie rosła.


Ponieważ holenderski rząd już od 2010 r. próbuje redukować wydatki na służbę zdrowia, przewidujemy, że potrzeba jeszcze wielu lat, by dzięki reformom doprowadzić do tego, że w długiej perspektywie czasowej Holandia będzie mogła finansować opiekę zdrowotną bez szkody dla stabilności budżetu państwa. W najbliższej przyszłości natomiast ważniejsze chyba okażą się cele polityczne, mianowicie dążenie do utrzymania stabilności politycznej przy zapewnieniu wysokiej jakości usług medycznych.

 

© [2013] The Economist Intelligence Unit Limited.

 

 

Źródło: Obserwator finansowy

Polityka prywatności