Ta strona używa plików cookies (ciasteczka) w celach statystycznych oraz by zwiększyć komfort korzystania z serwisu.     [x] zamknij

Jeszcze nie pora świętować ponowną zwyżkę

Tłumowi z Wall Street spodobały się ostatnie wieści i pchnął Dow Jones na nowe wyżyny. Za tym rajdem stoją zwłaszcza przytłaczające zwycięstwo Republikanów, ogólnie dobre zyski spółek w III kwartale i informacja, że bezrobocie w USA spadło do 5,8%.

I jaki to był rajd! Od rozpoczęcia sezonu raportów o zyskach 8 października, S&P 500 wzrósł o 3%, a z dołka z 15 października poszybował o zadziwiające 9,1%.


Wielu, upojonych tym wynikiem, uznało, że wraca wielka hossa.


Nie tak szybko. Niedawno były też 3 złe wieści, dlatego jest tyle samo powodów do zmartwienia, co do świętowania.


„V" jak „wystawieni na ciosy" (vulnerable), a nie „zwycięstwo" (victory)


Nie ufajcie dołkom w kształcie litery „V"


S&P 500 wystrzelił w górę o 220 pkt. w ledwie 3 tygodnie, co mówi mi, że gumka rynkowej psychiki jest nadmiernie naciągnięta.

 

 

Zbiorowy nastrój na rynku przeszedł od strachu do chciwości i równie szybko może się zmienić. Nagłe odwrócenie trendu, po którym następuje ostre odbicie, to nie jest zachowanie budujące dno.


Rajd dokonał się przy niskim wolumenie, co oznacza, że wynikał raczej z braku sprzedających, niż urodzaju na kupujących.
I nie zapominajmy o drastycznie gorszych wynikach małych spółek. Russell 2000 zyskał przez rok mniej niż 1%, podczas gdy NASDAQ 11%, a S&P 500 10%.


Zyski: patrzcie przed siebie, nie za siebie


Korporacyjna Ameryka miała imponujący III kwartał. 88% spółek z S&P 500 zaraportowało już swoje zyski z tego okresu i 66% z nich przekroczyło oczekiwania Wall Street.

 

Świetnie, prawda?


Nie tak szybko! W przypadku zysków patrzy się do przodu, a nie we wsteczne lusterko.

 

 

Nawet uparcie optymistyczni analitycy zaczynają się martwić. Uśrednione szacunki dotyczące zysków firm w IV kwartale tego roku i I kwartale 2015 r. są korygowane w dół. Od 1 października:

  • zyski w IV kw. z 11,1% do 7,6%,
  • zyski w I kw. 2015 r. z 11,5% do 8,8%.

Nie zakładajcie przesadnie, że to Wall Street jest taka racjonalna. Te rewizje w dół oparte są w dużym stopniu na ostrożnych przewidywaniach samych spółek. Stosunek negatywnych prognoz do pozytywnych wynosi 3,9:1!


Wall Street i korporacyjne Ameryka niepokoją się, i wy też powinniście.


Nie ignorujcie ostrzeżeń bankierów centralnych


Wielu bankierów centralnych ze świata zebrało się niedawno w Paryżu, by wymyślić, jak ratować globalne finanse, a także wydawać więcej pieniędzy podatników na drogie restauracje i luksusowe hotele. Wszyscy oni bardzo chcą utrzymać gospodarkę na powierzchni, ale sądząc z ich komentarzy, martwią się, że zużyli cały swój monetarny arsenał.


„Normalizacja może doprowadzić do podwyższonej finansowej zmienności" – ostrzegła Janet Yellen.

 

 

„Tej zmianie w polityce będą niewątpliwie towarzyszyć pewne turbulencje na rynku" - powiedział William Dudley, prezes Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku.


„Przejście może być wyboiste (...)" – stwierdził gubernator Banku Anglii, Mark Carney, mając na myśli zakłócenia na rynkach finansowych.


„Główne ryzyko bardzo niskich stóp procentowych polega na mamieniu, iż rządy mogą nadal pożyczać, zamiast podjąć trudne i konieczne decyzje" – zauważył gubernator Banku Francji, Christian Noyer, mając na myśli reformy strukturalne.


Zdaniem Raghurama Rajana, gubernatora Banku Rezerw Indii, najważniejsze jest pytanie, czy więcej stymulacji jest rozwiązaniem.


Być może najbardziej szczere i wymowne było stwierdzenie centralnego bankiera z Malezji, Zeti Akhtara: „W tym silnie połączonym świecie najmilszym sąsiadem będziesz wtedy, gdy będziesz utrzymywać porządek we własnym domu".


To mnóstwo ostrzeżeń i zawsze lepiej nie ignorować ludzi, którzy kontrolują światowe drukarki.

 

 

Na podst. Not Yet Time to Celebrate a Market Turnaround, Tony Sagami, www.mauldineconomics.com

Polityka prywatności