Ta strona używa plików cookies (ciasteczka) w celach statystycznych oraz by zwiększyć komfort korzystania z serwisu.     [x] zamknij

Czy giełda sprawia, że zamarłeś ze strachu? To dobrze

Zwykle trudno o poczucie bezpieczeństwa, bez spojrzenia w lusterko wsteczne. Ciekawe, co widzą w nim inwestorzy, zbliżając się do końca roku, patrząc z perspektywy czasu na to, co działo się na Wall Street w ostatnich tygodniach.

Zawsze są szanse, że na ich przyszłość mniej wpływa to, co się wydarza, a bardziej to, jak na to reagują albo nie.


Jak na razie, wszystko wskazuje na to, że nie reagują. Jeśli spadek na rynku się skończył, jest to właściwa odpowiedź, ale wcale nie ma zgody co do tego, czy najgorsze za nami, czy dopiero się zaczyna.


S&P 500 stracił prawie 10% od swego szczytu we wrześniu. Wielu inwestorów zdaje się uważać, iż ten spadek skorygował wysokie wyceny. To by wyjaśniało, dlaczego chcą jechać bez kłopotów.


Dane TrimTabs o przepływach w funduszach pokazują, że inwestorzy, podczas największej od 3 lat wyprzedaży na krajowym rynku, po prostu znieruchomieli.


Zdaniem Charlesa Bidermana, prezesa TrimTabs, ten brak reakcji na ostry spadek to zły znak, przynajmniej w krótkim terminie. „Tymczasowe dno" – punkt, w którym rynek przechodzi znowu w trend wzrostowy, zazwyczaj nie pojawia się, dopóki inwestorzy są przerażeni, a teraz tacy są.


Lecz badania nastrojów inwestorów tego strachu nie potwierdzają: prawie połowa respondentów spodziewa się wzrostu cen akcji w najbliższych 6 miesiącach, a tylko mniej niż 1/4 sądzi, że zjazd się przedłuży.


Biderman zauważa, że możliwe, iż naprawdę się wystraszą, gdy giełda spadnie bliżej 15%. I nie będzie ich w pobliżu, gdy zacznie się odbicie.


To ciekawe, że wierzy on, iż na rynku może się zacząć zwyżka w takim pełnym przerażenia momencie. Kłopoty będą mieli ci, którzy w panice uciekną w najmniej odpowiedniej chwili.


Josh Peters, redaktor Morningstar DividendInvestor, uważa, że ostatnie zmiany na rynku nie są powodem do paniki. Ale nagle przestał nazywać to okazją do zakupów: jako inwestujący w wartość, nie widzi tu jeszcze takiej okazji.


Według niego, inwestorzy często patrzą na nagłówki dotyczące giełdy i czują, że muszą coś zrobić, zamiast trzymać się taktyki. Problem pojawia się, gdy się boją. „Czasami najlepsza rada brzmi: „Tylko czegoś nie zrób, stój tam"" – mówi Peters i dodaje, że bycie takim „zastygłym, złapanym w światło nagłówków jeleniem jest OK, tak długo, jak długo nie stoi się na drodze".


Unikanie teraz poczucia bezpieczeństwa wymaga jednak rozważenia obu taktyk i sytuacji na rynku.


Ci, których zżerały nerwy podczas krótkiego spadku, odzyskali większość z tego z powrotem i teraz mogą chcieć coś z tej wygranej ochronić. To może wyglądać, jak „sprzedaż w panice", ale nie jest nią, kiedy sprzedajemy podczas odbicia.


Ochrona zysków daje gotówkę, a gdy tę ma się na podorędziu, łatwiej postrzegać kolejny ruch w dół jako okazję do zakupów.


Unikanie poczucia bezpieczeństwa jest też mądre, jeśli inwestor nie zamartwia się wprawdzie znaczącym spadkiem, ale dla niego oznacza on szukanie inwestycji wartych nabycia.


Dla inwestorów z byczym nastawieniem, dla których spadek to punkt wyjścia do kolejnego rajdu, problem pojawia się, kiedy każdy ruch w dół osadza „ceny sprzedaży" na atrakcyjnym poziomie.


Inwestujący we wzrost zwykle widzą szybciej okazje do zakupu, bo postrzegają firmę jako rosnącą i cena ten wzrost dyskontuje.
Inwestujący w wartość szukają papierów, które uważają za niedowartościowane, przy czym najnowszy spadek powinny poprzedzać szczyty wszechczasów. Obecny spadek wynosi, w stosunku do szczytu, 10%., ale to dla nich za mało, by widzieć realne możliwości.


Tim Vick z Naples Trust zwraca uwagę, że każdy, kto sądzi, że spadek może dostarczyć okazji do zakupów, powinien wcześniej zdecydować, jaka powinna być sytuacja na giełdzie, aby nacisnął spust. To czyni łatwiejszym kupowanie, gdy pewni siebie inwestorzy podążają tradycyjną ścieżką, zostają wystraszeni ostrym ruchem w dół i wychodzą z rynku.

 

 

Na podst. Does the stock market have you frozen with fear?, That's OK, Chuck Jaffe

Polityka prywatności